wtorek, 20 maja 2014

Brzoskwinie i czereśnie :)

Wczorajsze zakupy były niezwykle udane! Zamiast kolejnej pary butów do mojej szafy kupiliśmy  brzoskwinię - redhaven, jabłoń, wiśnię, czereśnię oraz gruszę! :) Wszytsko od razu wsadziliśmy, na razie w doniczkach do gruntu, bo musimy jeszcze urzyźnić glebę, ale najważniejsze, że pierwsze drzewka już są! :) 



 



Brzoskwinie uważa się za jeden z najsmaczniejszych owoców na świcie! Oprócz tego odznacza się dużą wartością odżywczą, jak i biologiczną. Zawartość wit. A ustępuje tylko morelom.

Brzoskwinie są jedną wielką bombą witaminową! Zawierają witaminy A, B1, B2, B3, B6, C, PP, magnez, fosfor, żelazo, bor, potas, kwas foliowy, wapń i niacytynę. Barwa owocu jest uzależniona od odmiany, spotykamy brzoskwinie żółte, czerwone bądź zielone. Te o jaśniejszej skórce są o wiele bardziej słodsze niż ciemniejsze. Najlepiej zjadać je razem ze skórką, bo właśnie pod nią znajduje się najwięcej cennych składników.
Brzoskwinie chronią przed anemią, pobudzając produkcję czerwonych krwinek. Do swojej diety powinny je wprowadzić kobiety w ciąży oraz wegetarianie. Jadane regularnie oczyszczają organizm z toksyn i szkodliwych produktów przemiany materii, co jest ważne dla chorych na reumatyzm i nerki. Nie zawierają tłuszczu i sodu, więc warto je polecić osobom z nadciśnieniem i wysokim poziomem cholesterolu.
Owoce brzoskwiń zawierają dużo składników odżywczych, są niskokaloryczne i poleca się je w kuracjach i dietach odchudzających, pomagają organizmowi w procesie oczyszczania z toksyn i szkodliwych produktów przemiany materii. Z uwagi na działanie zasadotwórcze i moczopędne, stosowane są przy chorobach reumatycznych oraz schorzeniach układu moczowego. Pobudzają żołądek do wydzielania soku trawiennego, co aktywuje procesy trawienne. Spożywanie brzoskwiń zaleca się także przy zaburzeniach pokarmowych, złej przemianie materii i dokuczliwych zaparciach. Ze względu na błonnik pokarmowy, dzieciom powinno się podawać brzoskwinię bez skórki.
Brzoskwinia w swoim miąższu i pestce zawiera bogactwo cenniejsze niż złoto, jest źródłem boru, czyli pierwiastka odpowiedzialnego za produkcję estrogenu i chroniącego przed osteoporozą, pozytywny wpływ boru na gęstość mineralną kości.
Kwasy organiczne zawarte w owocach brzoskwiń przyczyniają się do zachowania równowagi kwasowo-zasadowej.
Owoce brzoskwiń zjadane nawet w dużych ilościach nie powodują zaburzeń pokarmowych i dlatego są szczególnie cenne dla dzieci, ludzi starszych oraz chorych i rekonwalescentów. Brzoskwinie mogą spożywać nawet diabetycy.


Czereśnie... słodkie, soczyste, pełne słońca!


Warto posadzić chociażby jedno czereśniowe drzewko w przydomowym ogrodzie lub na działce, bo owoce wyhodowane samodzielnie zawsze smakują najlepiej. Drzewa czereśni zwykle dają obfite i regularne plony, pod warunkiem przestrzegania kilku podstawowych zaleceń uprawy.

Czereśnie zawierają potas, który usuwa nadmiar soli, dlatego dobroczynnie wpływa na serce, nerki oraz stawy. W czereśniach znajdują się witaminy z grupy B, a przed wszystkim witamina B5, wspomagająca leczenie artretyzmu. Owoce te zawierają witaminy A i C, które działają na organizm oczyszczająco i odtruwająco. Witaminy poprawiają wygląd skóry. Dzięki obecności bioflawonoidów czereśnie, zwłaszcza czerwone, są zaliczane do przeciwutleniaczy, które zwalczają wolne rodniki. Porcja czereśni dostarcza nam wapnia, żelaza i dużej dawki jodu. Jod wzmaga produkcję hormonów tarczycy, które między innymi regulują przemianę materii. Czereśnie są doskonałe także na stawy. Właściwości czereśni dostrzegli już galijscy przodkowie. Zauważyli, że są skuteczne w walce z artretyzmem oraz chorobami pęcherza moczowego. Artretyzm dotyka osób z niedoborem witaminy B5, który czereśnia jest w stanie uzupełnić. Czereśnie poleca się na opuchnięte i zwyrodniałe stawy. Aby skomponować zdrową dietę, włącz czereśnie do codziennego jadłospisu, szczególnie latem.




Jagody :)

Oczywiście, te najsmaczniejsze rosną w lesie :) ale są też osmiany do przydomowych ogródków i właśnie w taką zaopatrzyłam się wczoraj, jednakże nikt nie uświadomił mnie, że kupując krzew jagody trzeba kupić przynajmniej dwa! Tak więc w najbliższym czasie muszę zaopatrzyć się w jeszcze jeden :) ale to dobrze, im więcej tych pysznch i zdrowych owoców tym lepiej :)



Owoce dojrzewają nierównomierenie, należy je zbierać często, w miarę dojrzewania - pierwsze pojawiają się już w połowie maja - ponieważ nie zbierane same opadają. Doskonałe do deserów i przetworów. Można je mrozić. Zawierają vit C, A, żelazo, miedź, jod. Dzięki zawartym antocyjanom mają właściwości antyseptyczne, polecane są osobom mającym problemy z chorobami układu krążenia, przy miażdżycy naczyń krwionośnych. Mają dobry wpływ na elastyczność naczyń włosowatych i na ostrość widzenia. Należy sadzić przynajmniej dwa krzewy, najlepiej dwóch różnych odmian.



środa, 14 maja 2014

Dzika róża na żywopłot?

W związku z tym, że nasza działka jest przejzdną, czyli jest sąsiad za którym my mamy swoją działeczkę, toteż trzeba się jakoś ładnie odgrodzić i tu pomyślałam o dzikiej róży, która kwitnie pieknie, a do tego jej owoce są bogate w wwitaminy i dobra na drżemy oraz nalewki :)
Trzeba korzystać z dobrodziejstw natury! 




Rosa canina nie jest wymagająca, doskonale sobie radzi w naszym klimacie, jest w pełni mrozoodporna, zadowoli się przeciętnym podłożem. Preferuje stanowiska słoneczne, podłoże umiarkowanie wilgotne, przepuszczalne, w razie potrzeby wzbogacone kompostem. 
Cięcie krzewu najlepiej przeprowadzić wiosną, kiedy dokładnie widać w jakim stanie jest roślina. Wówczas najlepiej widoczne są wszelkie uszkodzenia, ewentualnie przemarznięcia. Co kilka lat warto przeprowadzić cięcie odmładzające. 

Owoce dzikiej róży to bogactwo witaminy C, której zawiera więcej niż czarna porzeczka. 


Czy wiesz że …

W owocach dzikiej róży witaminy C jest o około 10 razy więcej niż w owocach czarnej porzeczki. 


Poza tym w owocach znajdują się m.in.  kwasy organiczne (jabłkowy, cytrynowy), cukry, garbniki, olejek eteryczny, witaminy z grupy B, witaminy A, K, E, pektyny, flawonoidy, magnez, żelazo, potas oraz fosfor. 

Działanie

Z powyższego wynika, że owoce dzikiej róży są zasobne w substancje biologiczne czynne, które z powodzeniem można wykorzystywać przy wielu problemach zdrowotnych.
Bogactwo witaminowe sprawia, że owoce dzikiej róży są doskonałym surowcem wzmacniającym. Tak duża zawartość witaminy C, powoduje, że kilka owoców wystarczy do zaspokojenia dziennego zapotrzebowania organizmu na witaminę C. Warto zaznaczyć, że witamina C w takiej formie jest lepiej przyswajalna, w przeciwieństwie do witaminy C w formie syntetycznej.
Przetworzone owoce dzikiej róży dobroczynnie wpływają m.in. na wątrobę, procesy trawienne, serce, przyspieszają gojenie ran oraz poprawiają wygląd skóry, działają lekko moczopędnie oraz żółciopędnie.





Warto uprawiać dziką różę,  ponieważ zyskamy miejsce, w którym nie zabraknie drobnych zwierząt ,  ogród będzie tętnił życiem. Poza tym jest dość dekoracyjna, mało wymagająca oraz dostarcza bardzo zdrowych owoców, znanych i wykorzystywanych już tysiące lat temu. Zebrane owoce mogą nam posłużyć do produkcji mieszanek, przetworów o właściwościach witaminizujących oraz dobroczynnie wpływających na nasze zdrowie. 





Altana :-)

Zanim wybudujemy dom trzeba wybrać i zbudować altanę ! Ma byc prosta - żeby jej forma się za szybko nie znudziła, ma być wokół dużo kwiatów - żeby bylo miło, wesoło i pachnąco oraz ma być BIAŁA! i znalazłam idealną jej prosta forma jest zaskakująco przyjemna dla oka! 




Będzie ona stała w pobliżu naszych dębów, mam zamiar posadzić też pnące róże oraz rabaty z kwiatami - konwalie, niezapominajki, stokrotki - kolorowo i wesoło  :)




Będzie dużo lawendy - żeby pięknie pachniało, dużo mięty - żeby pachniało i odganiało stworki :)


lawenda


mięta

wtorek, 13 maja 2014

Klon Palmowy :)



Piękny Klon Palmowy będzie rósł przed oknami mojej kuchni! J Jego przepiękne czerwono-szkarłatne liście będą zachwycały wiosną, latem a najbardziej jesienią, gdy będzie się mienił na różne odcienie J


Klony palmowe zachwycają bogactwem barw liści i pięknym parasolowatym pokrojem koron. 
W Polsce najpopularniejsza jest odmiana Atropurpureum o purpurowych liściach, ciemniejących na początku lata, 
by jesienią przebarwić się na szkarłatno-czerwono. Dostępne są również nieliczne mieszańce zaliczane do 5 strefy klimatycznej, które powinny poradzić sobie z nawet bardzo temperaturami. Warto jednak pamiętać, że krzewom tym bardziej przeszkadza lodowaty wiatr, niż mróz, zatem najlepiej sadzić je na zacisznych stanowiskach lub zasłaniać płotkami chroniącymi przed wiatrem. Młodsze rośliny na zimę wymagają zabezpieczenia. Nie jest to ich jedyne wymaganie - jak przystało na ogrodowe piękności, klony palmowe są delikatne i kapryśne, potrzebują starannej, ciągłej pielęgnacji, a dobrze rosną jedynie w dokładnie odpowiadających im warunkach wodno-glebowych.

Klony palmowe z Dalekiego Wschodu

Klony palmowe pochodzą z Dalekiego Wschodu, głównie ze Chin, Korei i Japonii. W naturalnym środowisku dorastają do 10 m wysokości i mają równie rozłożyste korony. W klimacie umiarkowanym rzadko dorastają do 5 m. Pierwszy okres świetności rośliny te przeżyły w Japonii w epoce Edo (1603-1867), gdy cesarscy ogrodnicy wyhodowali ponad 250 odmian o rozmaitych kształtach i barwach liści. Pojawiły się klony różowe, purpurowe, kremowe, czerwono-białe, żółto-zielone, czerwono-zielone i pomarańczowe. Klony również kwitną, jednak ich kwiaty są niepozorne, mało dekoracyjne i giną na tle efektownych koron. Do Europy pierwsze okazy przywieźli brytyjscy botanicy w 1830 roku, jednak niezbyt trafny dobór odmian sprawił, iż rośliny uznano za nieodpowiednie dla europejskiego klimatu. Kilkanaście lat później Niemiec Philip von Siebold, lekarz wojskowy, pasjonat botaniki i Japonii, sprowadził z Kraju Kwitnącej Wiśni do szkółek ogrodniczych w Leiden, Ghent i Brukseli kilkanaście odmian klonów, gdzie zaczęto je rozmnażać i selekcjonować w kierunku odporności na niskie temperatury.

Klony palmowe mają duże wymagania środowiskowe i nie należą do najłatwiejszych w uprawie roślin ogrodowych. Jeśli jednak zapewnimy im odpowiednie warunki, odwdzięczą się swoją wyjątkową urodą przez wiele lat. Najlepiej rosną na stanowiskach słonecznych, w miejscach zacisznych, osłoniętych od wiatru, jednak jeśli podłoże nie zawsze jest lekko wilgotne, lepiej posadzić je w półcieniu, gdyż rośliny nie tolerują całkowitego przesuszenia ziemi, podobnie jak nie znoszą podłoży podmokłych.

Klony są odporne na choroby i niezbyt podatne na ataki szkodników. Przyczyną chorób może być niewłaściwe podłoże lub zbyt duża wilgoć.




Malinyyyyyy :)

Maliny! Pyszne, słodkie, czerwone a co najważniejsze bardzo zdrowe! na jesień posadziliśmy kilka krzaczków i się przyjęły :) Latem będę miała swoje pyszniutkie  malinki:) z pewnością w pierwszym roku nie będzie ich dużo, ale jednak !
Będę robiła dżemy, soki i malinówkę! i ciasta!



Maliny jak wszystkie czerwone owoce zawierają cenne barwniki, antocyjany, które wzmacniają naczynia krwionośne, wspierają układ odporności, zapobiegają infekcjom. Dzięki kompleksowi antyoksydantów (w tym polifenoli) dbają o twoją skórę, opóźniają procesy starzenia w niemal wszystkich komórkach i narządach.

Garnuszek malin bez problemów pokryje przeciętne dobowe zapotrzebowanie na witaminę C (jeśli palisz papierosy lub pijesz sporo kawy, już niekoniecznie). Dostarczy też sporo witamin z grupy B (zwłaszcza B1, B2, B6 i B9, czyli kwasu foliowego). Może ich dawki w owocach nie są imponujące, ale na pewno godne uwagi, zwłaszcza, że witaminy z tej grupy troszczą się o twoje samopoczucie i funkcjonowanie układu nerwowego.
Potas, magnez, wapń i żelazo to kolejne skarby malin. Dzięki nim twoja krew będzie lepszej jakości, serce pod ochroną, nerwy na wodzy...


Od wieków wierzymy, że malinowa herbatka czy sok pomogą zwalczyć gorączkę, "wypocić chorobę", zwalczyć niewielki ból gardła, złagodzić kaszel, a przede wszystkim skutecznie się rozgrzać, by do infekcji w ogóle nie dopuścić. Słusznie zresztą: naukowcom już dawno temu udało się ustalić, dlaczego maliny naprawdę pomagają. Poza wieloma cennymi składnikami zawierają salicylany, czyli działają podobnie, jak aspiryna i polopiryna. A kto, mając do wyboru, pyszny sok albo łykanie tabletek stawia na te drugie? Chyba tylko alergicy: maliny bowiem, podobnie zresztą jak wiele innych owoców, mogą uczulać.